Rozliczą Bartłomieja M.
Asystent Antoniego Macierewicza odpowie za działanie na szkodę Polskiej Grupy Zbrojeniowej. W tej sprawie po raz pierwszy użyto Pegasusa.
„Niezatapialny” – za takiego przez długi czas uchodził Bartłomiej M., były rzecznik MON, szef gabinetu politycznego Antoniego Macierewicza (wiceprezesa PiS) i jeden z jego najbliższych współpracowników. Aż jego karierę przerwało CBA. We wtorek, po sześciu latach od jego zatrzymania, w Sądzie Okręgowym w Warszawie ruszył proces M. i pięciu innych osób (byłych pracowników MON i PGZ). Odpowiedzą za działanie na szkodę Polskiej Grupy Zbrojeniowej i narażenie jej na milionowe straty.
35-letni Bartłomiej M. do sądu nie przyszedł i – jak wynika z informacji „Rzeczpospolitej” – jest to zaplanowana taktyka. – Mój klient podtrzymuje swoje wyjaśnienia z postępowania przygotowawczego, w których nie przyznał się do zarzutów. Wyjaśnienie sprawy będzie możliwie dopiero po przesłuchaniu...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta