Kaczyński szuka kandydata na premiera
PiS nie rezygnuje z celu, jakim jest zdobycie 40 proc. poparcia w 2027 r. Potrzebuje do tego być może jednej nowej osoby – popularnego szefa rządu.
Na przełomie roku lider PiS – być może spacerując po Saskiej Kępie, gdzie tymczasowo przeprowadził się z Żoliborza – sformułował kilka strategicznych założeń na kolejne miesiące. Jedno z nich to próba znalezienia kandydata na premiera, który skupi na sobie uwagę mediów i będzie twarzą PiS przed wyborami. W partii coraz wyraźniej słychać, że nie chodzi o powtórzenie manewru z „premierem technicznym”, czyli ze zgłoszeniem w Sejmie takiego kandydata, jak w 2012 r. prof. Piotr Gliński. Kaczyński zdaje sobie sprawę, że mogłoby to zostać ośmieszone przez koalicję rządzącą, a to byłby fatalny sygnał na starcie długiej kampanii. Ten wariant – jak słyszymy – został już odłożony ad acta. Ale znalezienie twarzy kampanii wydaje się konieczne.
Na Nowogrodzkiej dominuje poczucie, że strategicznie sprawy układają się lepiej niż przed kilkoma miesiącami. – Przetrwaliśmy medialny szturm alternatywnej prawicy. Mentzen ma kłopoty, wobec Brauna jest jasna strategia i decyzja o „szlabanie”. Wojny frakcyjne zostały względnie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)