Film jak AI miesza w głowie
Szekspir w „Hamnecie” ma tyle wspólnego z prawdziwą historią, ile Salieri w „Amadeuszu”. Niestety, widzowie lubią emocje i ostre podziały.
Maggie O’Farrell, autorka książki „Hamnet” oraz Chloe Zhao, reżyserka ekranizacji zdobyły już dużą popularność, film rozpoczął marsz po Oscary (ma dwa Złote Globy) i można się spodziewać, że – poruszając temat utraty dziecka – namiesza w głowach podobnie jak sztuczna inteligencja osobom, które każdy komunikat AI biorą za prawdę objawioną, nie sprawdzając kontekstów.
Szekspir jak Mieszko I
Tymczasem Szekspir, choć wiele jest białych plam w jego życiorysie, nie jest Mieszkiem I, którego biografię z powodu braku wiedzy historycznej wręcz trzeba fikcjonalizować. O’Farrell powołuje się na lekturę fundamentalnej biografii Szekspira pióra Stephena Greenblatta, ale czerpała z niej wybiórczo, jakby wiedziała, że złożona prawda uniemożliwi jej napisanie „wyciskacza łez”. Śmierć dziecka i żałoba rodziców są więc dla pisarki i reżyserki ważne. Ważniejsze było jednak, odbiegające w wielu punktach od prawdy i ostatecznej oceny bohaterów, targanie emocjami widzów. Istotną kwestię za często składają na ołtarzu niewiarygodnego i nieuczciwego melodramatyzowania.
Zacznijmy od tego, że Szekspir miał żonę Annę Hathaway, a nie Agnes (Jessie Buckley gra wspaniale), która w filmie jest zielarką żyjącą na łonie natury w modnym dziś stylu fantasy i ekofeminizmu (by rodzić sama, wymyka się do lasu). Anna nie była jak w filmie Kopciuszkiem wychowanym przez toksyczną...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
