Autonomia sportu czy suwerenność państwa – aktualne dylematy współzawodnictwa
Prawo wizowe i sankcyjne nie służy uczciwej rywalizacji zawodniczej ani grze fair play, lecz stoi na straży prerogatyw suwerennego państwa i porządku publicznego, które są ważniejsze niż regulacje sportowe.
Niedawna sprawa rosyjskiej siatkarki, która nie mogła przyjechać do Polski, by wystąpić w meczu Ligi Mistrzyń, pokazuje, jak silnie współczesne współzawodnictwo zależy od decyzji administracyjnych państw, oraz unaocznia napięcie między autonomią sportu a suwerennością poszczególnych krajów w zakresie kontroli granic i polityki wizowej. Choć rozgrywki międzynarodowe opierają się na zasadzie równego dostępu do rywalizacji, o faktycznej możliwości udziału w zawodach decydują dziś nie tylko regulacje organizacji sportowych, lecz również przepisy prawa migracyjnego oraz względy bezpieczeństwa. Szczególnie wyraźnie widać to na przykładzie rosyjskich i białoruskich sportowców.
Warto przy tym wyraźnie rozróżnić dwa odmienne źródła ich eliminowania z międzynarodowych zawodów. Z jednej strony są to decyzje i regulacje międzynarodowych federacji sportowych, podejmowane w granicach autonomii sportu. Z drugiej – ograniczenia wynikające z prawa publicznego, w szczególności z przepisów wizowych i granicznych stosowanych przez państwa członkowskie Unii Europejskiej. W przypadku wspomnianej rosyjskiej siatkarki nie mieliśmy do czynienia z zakazem sportowym, lecz z odmową wydania wizy, co w praktyce uniemożliwiło jej wjazd na terytorium Polski.
Wykluczenia federacyjne i spory przed CAS
Po agresji Rosji na Ukrainę wiele...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)