Mury oporowe bez pozwoleń i zgłoszeń
Niewielka różnica poziomów gruntu i kilka betonowych bloczków – to wystarczało, by narazić się na zarzut samowoli budowlanej i opłatę legalizacyjną sięgającą 125 tys. zł. W tym roku sytuacja inwestorów wreszcie się zmieniła.
Przez lata stawianie murów oporowych na prywatnych działkach było jednym z najbardziej zapalnych punktów na linii inwestor–sąsiedzi–nadzór budowlany. Problem wynikał z faktu, że ustawa z 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane (tj. Dz.U. z 2025 r. poz. 418 z późn. zm., dalej: PB) nie zawiera precyzyjnej definicji muru oporowego, a więc to orzecznictwo sądów administracyjnych definiowało takie budowle. Dodatkowo dotychczas realizacja muru oporowego, czy to o wysokości 30 cm, czy 70 cm, zgodnie z regulacjami PB wymagała pozwolenia na budowę. W efekcie inwestorzy, stawiając ogrodzenia pomiędzy działkami o różnych poziomach gruntu czy też oddzielając części własnej nieruchomości przy różnicy poziomów, często wykonywali mur oporowy bez takiego pozwolenia, co wiązało się z dotkliwymi sankcjami. W końcu jest szansa na realną zmianę w tym zakresie.
Nowelizacja prawa budowlanego
7 stycznia 2026 r. (w przeważającej części) weszła w życie ustawa z 4 grudnia 2025 r. o zmianie ustawy – Prawo budowlane oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2025 r. poz. 1847, dalej: NPB). Dodała do art. 29 ust. 2 PB nowy pkt 38, zgodnie z którym budowa konstrukcji oporowych o wysokości nie większej niż 0,80 m nie wymaga już ani decyzji o pozwoleniu na budowę, ani nawet zgłoszenia robót budowlanych. To znaczne odejście od dotychczasowej zasady, według której mury...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)