Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Rosja i Starlink – kradzione nie tuczy

04 lutego 2026 | Świat | Andrzej Łomanowski

Zapowiedź odcięcia rosyjskiej armii od jej nielegalnych połączeń z siecią Elona Muska wywołała wybuch wściekłości w Moskwie.

– Wszystko, nad czym pracował Musk, działa w interesie wojny przeciw Rosji. Dlatego nie rozumiem, dlaczego na przykład satelity Muska nie są dla nas prawomocnymi celami wojskowymi? Detonacja jednego ładunku jądrowego w kosmosie całkiem solidnie rozwiązuje ten problem – mówił w programie telewizyjnym główny propagandysta Kremla Władimir Sołowiow.

„No, niech mu ktoś wytłumaczy, że Starlink to ponad 6,5 tys. małych satelitów, których nie da się zniszczyć nawet wybuchem atomowym” – jęknął jeden z rosyjskich „wojennych blogerów”.

– Istnieje duża szansa rozwalenia w ten sposób i naszych sputników łączności oraz zwiadu, których jest mało, ale innych nie mamy. Całkiem też możliwe, że zniszczymy przy tym sputniki przyjaciół. (…) Pewne jest, że się zdenerwują, jeśli je rozwalimy – bloger ukrywający się pod pseudonimem „Fighterbomber” cierpliwie tłumaczył propagandyście zagrożenia związane z atakowaniem m.in. chińskich satelitów.

Wszystko zaczęło się od decyzji Elona Muska o blokowaniu terminali...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13394

Wydanie: 13394

Spis treści

Reklama

Zamów abonament