Siła kontra prawo
Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie. Cytat z filmu „Sami swoi” Sylwestra Chęcińskiego cały czas śmieszy, ale nabiera dziś również złowieszczo realnego znaczenia.
Obserwując otaczający świat, w którym brutalna siła wypiera moc prawa, można jedynie przecierać oczy ze zdumienia. Zdumienie jest tylko pokarmem dla naiwnych, bo karty historii pokazują, jak często prawo ustępowało przed gwałtem i narzucanym siłą rozumieniem otaczającej nas rzeczywistości.
Lekcje historii to krople łez wylewane nad nieopanowanymi ludzkimi instynktami, gdy prym wiedzie ta własna sprawiedliwość i chęć dominacji.
Siła uwodzi
Przyglądając się międzynarodowej arenie gladiatorów, ale czasami również tym rodzimym ringom bokserskim, można zauważyć, że szanowanie prawa ma swoje granice. Granicą tą jest brutalna siła, która nie zna oporu, grozi. Wtedy prawo ustępuje albo wygina się w takich akrobacjach, że trudno znaleźć punkty styczne pomiędzy oryginałem a skserowaną na potrzeby chwili kopią. Głos obrońców prawa wówczas cichnie, tłumiony łomotaniem uwiedzionych charyzmą doraźnych przywódców rzesz zwolenników.
Siła uwodzi, bo łechce te podstawowe, niedostatecznie zacementowane złotymi myślami moralności, solidarności i zgodnego współistnienia pierwotne instynkty.
Rodzime przepychanki polityczne przy tych międzynarodowych jawią się jako niewinne pobrzękiwania pod nosem, ale i one pokazują, że w rozumieniu niektórych prawo ma pełnić rolę służebną dla konsumowania partykularnych celów. Wyginane,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)