Patostreaming z głowonogiem
Jeżeli już wprowadzać patostreaming jako osobne przestępstwo, trzeba to zrobić w możliwie skondensowany sposób.
Do Sejmu trafił poselski projekt ustawy wprowadzający odpowiedzialność karną za tzw. patostreaming. Ustawa nie posługuje się tą nazwą, trzeba więc jakoś opisać zachowania, za które ma grozić odpowiedzialność karna. Idea jest dobra, wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Projekt wymaga przemyślenia i dalszych prac legislacyjnych.
To po prostu wybryk
Z patostreamingiem trzeba walczyć przede wszystkim za pomocą przepisów, które już obowiązują. Nieobyczajny wybryk, zakłócenie porządku publicznego, spożywanie alkoholu w miejscu publicznym, publiczne przeklinanie – w kodeksie wykroczeń znajdują sią paragrafy, które pozwalają karać za tego typu działania. Wszystkie te przepisy obejmują również zachowania w internecie. Jeśli treść jest rozpowszechniana na ogólnodostępnej stronie lub kanale, stanowią one „miejsce publiczne”. Projektodawcy powinni więc przede wszystkim wykazać, dlaczego obowiązujące przepisy nie są wystarczające.
Regulacje kodeksu wykroczeń bywają niekiedy krytykowane z powodu zbyt ogólnikowego ujęcia znamion czynów zabronionych. Co to znaczy „nieobyczajny wybryk”? Czym jest wybryk...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)