Kluczowy warunek rozwoju zbrojeniówki? Własne produkty
Jeśli chcemy, by polski przemysł obronny się rozwijał i stał się poważnym eksporterem, musi stawiać na własne produkty. Do tego potrzebne są m.in. znacznie większe wydatki na badania i rozwój.
Choć w ostatnich latach polski przemysł zbrojeniowy bardzo szybko zwiększa przychody (np. PGZ w 2025 r. przebiła 20 mld zł), to wciąż możemy się pochwalić tylko niewielką liczbą eksportowych hitów. Są to m.in. bezzałogowce Grupy WB, czyli zestawy przeciwlotnicze, które produkuje Mesko, będące częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
– Polskiego przemysłu zbrojeniowego nie będzie, jeśli nie będzie miał własnych produktów. Trzeba mieć co eksportować. Jeśli np. wóz bojowy Borsuk nie stanie się polskim produktem od A do Z, to czarno widzę jego eksport – mówił Marek Warzecha, prezes Ponaru Wadowice podczas konferencji EEC Trends, która odbyła się w poniedziałek w Warszawie. – Mamy wszystko, żeby wygrać w wyścigu przemysłowym: znakomite kadry inżynierskie, dużo zachowanych mocy produkcyjnych w przemyśle oraz dynamicznie rozwijającą się gospodarkę. Ale bez własnych wyrobów, za 15 lat nie będzie polskiego przemysłu obronnego –...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
