Rosja obroni Kubę przed USA?
Kreml waha się, czy z powodu „wyspy wolności” zacząć spór z USA. Czy może porzucić sojuszników na zachodniej półkuli i budować swoją strefę wpływów.
„Moskwa uważa, że potencjalna strata kubańskiego sojusznika będzie bardzo poważnym ciosem wizerunkowym i ideologicznym” – sądzi amerykański think tank Jamestown Foundation. Ale z drugiej strony, Rosja miałaby ochotę przyjąć nowe zasady gry, narzucane przez Trumpa i wytyczyć własny imperialny obszar.
– Solidarność Rosji z Kubą jest niewzruszona – zapewniła rzeczniczka kremlowskiego MSZ. Tuż po niej o solidarności z wyspą, która teraz znalazła się na celowniku Donalda Trumpa, obwieścił sam Władimir Putin.
Stara przyjaźń nie gwarantuje ochrony
Na dowód Kreml umorzył 30 mld dol. kredytów wcześniej udzielonych władzom wyspy. Prawdopodobnie w Moskwie doszli do wniosku, że i tak ich nie odzyskają. Jeśli Kubańczycy będą stawiali opór żądaniom USA, to wyspa objęta amerykańską blokadą (na razie tylko dotyczącą dostaw ropy) nie będzie w stanie ich spłacić. Jeśli natomiast Hawana wybierze drogę negocjacji z Białym Domem, to Kreml tym bardziej nie zobaczyłby tych pieniędzy.
„Tylko Rosja i Korea Północna mogą zapewnić Kubie utrzymanie niezależności” – twierdzą rosyjscy propagandyści. Charakterystyczne, nie wymieniają w tym kontekście Chin.
– Kuba i Iran są nam bliskie. Ale tak naprawdę czy Kuba to...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
