Osoby w kryzysie dziadostwa
Wydobycie się z naszych utrwalonych przekonań, którymi często krzywdzimy innych ludzi, to długi proces. Nowela kodeksu pracy może go przyspieszyć.
W styczniu 1995 r. – jako studentka – zaczęłam pomagać w pewnym biurze. Kończyła się tam właśnie jakaś rekrutacja. I wtedy usłyszałam zdanie: Zatrudnimy tę Zosię, bo to kobieta i będzie bardziej ogarnięta. Tak zdecydowała szefowa. Z komentarzy innych pracowników obecnych przy rozmowie rekrutacyjnej zrozumiałam, że im się podobał jakiś chłopak. Ale był złej płci.
Rechotem w gender
Potem – już na początku lat dwutysięcznych – uczestniczyłam w całej serii szkoleń o równości. Polska otrzymywała fundusze unijne z programu EQUAL. W tym programie wszyscy dofinansowani musieli przejść dwudniowe szkolenie z równości.
To było bardzo odkrywcze, otwierające i tłumaczące, jak wiele konsekwencji wynika z ról kulturowo nam przypisanych. Jak stereotypy związane z cechami, na które nie mamy wpływu, urządzają nam życie. Jednym dają większe szanse, innym je odbierają.
Część tych stereotypów związana była z płcią, czyli z tym enigmatycznym „genderem”, którym teraz straszy się w polityce. Były to czasy, gdy konieczność wpisania do projektów europejskich sposobów na dbanie o równość płci budziła ogólną wesołość. Na różnych ministerialnych spotkaniach, na których zdarzało mi się wówczas bywać, gdy tylko dochodziło do tej kwestii, rozchodził się rechot zgromadzonych. Panie śmiały się równie chętnie jak...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)