Niesamowicie spokojny człowiek
Z każdej strony słychać, że 19-letni Kacper Tomasiak jest gotowy mentalnie na sukces i po srebrnym medalu olimpijskim będzie stąpał twardo po ziemi. W skokach zakochał się jeszcze, zanim karierę zakończył Adam Małysz.
Cała Polska czekała na następcę Kamila Stocha. Kiedy karierę kończył Adam Małysz, przekazanie pałeczki przyszło naturalnie, a symbolicznie stało się to w marcu 2011 roku, w Planicy, gdzie odchodzący mistrz zajął trzecie miejsce, a ten nowy stał na najwyższym stopniu podium.
Teraz kibice bali się, że po Stochu pozostanie wielka wyrwa, ale na szczęście swoją moc pokazał Tomasiak. Dwa fantastyczne skoki dały mu wicemistrzostwo olimpijskie. Niewiele brakowało, a zapewniłyby też złoto, gdyby nie fantastyczna forma Niemca Philippa Raimunda. Ci, którzy znają polskiego skoczka dłużej, wierzyli, że chwila triumfu nastąpi, ale chyba nawet oni nie spodziewali się, że przyjdzie to tak szybko, bo ledwie miesiąc po 19. urodzinach.
Wyjątkowy charakter
– Kacper zakochał się w skokach jeszcze jako bardzo mały chłopiec, kiedy Adam odnosił ostatnie sukcesy. Oglądał jego występy, fascynował się i kazał sobie zakładać krótkie nartki. Potem trafił do naszego klubu, gdzie jego pierwszym trenerem był Jarosław Konior. Potem, w SMS w Szczyrku, prowadził go Sławomir Hankus. W tej szkole pracuje też jego ojciec Wojciech. Od początku widać było w nim potencjał, że jest to obiecujący zawodnik. Wygrywał zawody w swoich kategoriach wiekowych, a nawet ze starszymi od siebie. Dostał wielki talent, który wykorzystuje – mówi „Rz” Paweł Niemczyk, prezes klubu LKS Klimczok Bystra.
Można powiedzieć, że...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
