Zmiana władzy jako termin ważności nominacji sędziowskiej
Trudno budować państwo prawa na pomyśle karania ludzi tylko za to, że w określonym momencie – na podstawie obowiązującego prawa – zgłosili się do konkursu na wolne stanowisko sędziowskie, chcąc służyć krajowi.
Od pewnego czasu, z mniejszym lub większym zapałem, powracają pomysły weryfikacji sędziów powołanych z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa ukształtowanej po 2018 r. Co jakiś czas temat pojawia się pod hasłem „ostatecznego rozwiązania problemu”, jednak w ostatnich miesiącach został zdynamizowany przez ministra sprawiedliwości, który najwyraźniej uznał, że im bardziej skomplikowany konstytucyjnie jest dany problem, tym pilniej domaga się odpowiedzi prostych i jednoznacznych. W konsekwencji rząd skierował do Sejmu tzw. ustawę praworządnościową, przedstawianą jako próba ustawowego domknięcia sporu o status sędziów.
Prawo konstytucyjne jak plastelina
W publicznych wypowiedziach, formułowanych zwłaszcza przez ministra – spiritus movens projektu – prawo konstytucyjne zaczyna jednak przypominać plastelinę: można je dowolnie ugniatać, byle pasowało do aktualnej tezy. Zasada nieusuwalności sędziów? Owszem, obowiązuje – z wyjątkiem tych, których akurat nie obejmuje. Ochrona konstytucyjna? Jak najbardziej, lecz w wersji selektywnej, najlepiej z datą graniczną i przypisem politycznym. Orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka odgrywa zaś rolę uniwersalnego klucza francuskiego: jedno zdanie wystarczy, by „odkręcić” każdą normę konstytucji i podporządkować ją zaproponowanemu rozstrzygnięciu.
Wszystko to, jakby standardy...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)