Broń atomowa: Europa łamie tabu
Wiceszef Pentagonu Elbridge Colby zapewnił w Monachium, że USA utrzymają parasol jądrowy nad europejskimi aliantami. Ale ci nie bardzo mu wierzą.
To jest jak stąpanie po jajach. W trakcie Konferencji Bezpieczeństwa w bawarskiej stolicy Friedrich Merz przyznał, że prowadził już wstępne, poufne rozmowy z Emmanuelem Macronem w sprawie przystąpienia Niemiec do programu francuskiego odstraszania jądrowego. Jednak jego własny minister obrony Boris Pistorius w tym samym czasie okazał się o wiele bardziej ostrożny.
– Nadal łączy nas sojusz – oświadczył odnosząc się do relacji z Ameryką. – Nie jestem gotowy pogrzebać tego sojuszu zanim sam nie skona. I nie widzę w tej chwili takiego niebezpieczeństwa – dodał.
W poniedziałek, gdy już wszyscy uczestnicy monachijskiej konferencji się rozjechali, jeden z rzeczników Merza zapewniał w Berlinie, że rozmowy z Francuzami „są na bardzo wstępnym etapie a ich celem w żadnym wypadku nie jest zastąpienie amerykańskiego parasola atomowego”.
Ale w tę dyskusję nie tylko włączyli się Niemcy. Karol Nawrocki, który w Monachium nie był, powiedział w niedzielę w Polsat News: „zbudowanie bezpieczeństwa Polski nawet w oparciu o potencjał jądrowy jest kierunkiem, który popieram.” Co dokładnie oznaczały plany prezydenta? Czy były wyrazem braku zaufania do amerykańskich...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
