PiS może stracić, sięgając po metodę „na Niemca”
Otwierając ponownie niemiecki front, Jarosław Kaczyński liczy zapewne na sondażowe D-Day, bo ostatnie badania preferencji partyjnych nie pozwalają nikomu w tej partii spać spokojnie. W rzeczywistości może się skończyć jak w Dunkierce – odwrotem na z góry upatrzone pozycje, nie bez strat.
Wyciągnięcie przez Jarosława Kaczyńskiego niemieckiej karty z talii rozmaitych strachów, które mają przyprawić Polaków o szybsze bicie serca, może być próbą odwrócenia uwagi od wewnętrznych emocji targających partią, które w ostatnim czasie mogli obserwować wszyscy użytkownicy serwisu X. Wymiana ciosów między harcerzami Mateusza Morawieckiego a „maślarzami” ze szczególnym akcentem na środowisko dawnej Suwerennej Polski osiągnęła taką skalę, że wracający do zdrowia po przebytej infekcji prezes musiał zaangażować w sprawę swój autorytet i zagrozić, że zabierze swoim podopiecznym zabawki oraz przegna ich z piaskownicy (czytaj: z list PiS), jeśli nie powściągną...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)