Milczenie adwokatury
Gdy prawa obywatelskie i niezależność wymiaru sprawiedliwości są zagrożone, niezabieranie głosu przestaje być neutralne. Staje się stanowiskiem.
Patrzę na satyryczny rysunek autorstwa sędziego Arkadiusza Krupy vel „Ślepym Okiem Temidy”, przedstawiający sędziego, który mówi do kolegi: „Odwołali mnie z funkcji?!”. Drugi odpowiada: „Spokojnie, oni tylko przywracają praworządność!”. Z jednej strony trudno ukryć uśmiech, z drugiej – przełknąć gorycz. Ironia zawarta w obrazku jest nad wyraz celna. Pokazuje bowiem coś, czego świadkami jesteśmy od lat: praworządność stała się narzędziem, a nie regułą. Paradoksalnie – nawet wtedy, gdy konstytucyjne zasady mają realne znaczenie dla niezależności sądów, głos środowisk prawniczych bywa zaskakująco powściągliwy. Dziś jednak nie o politykach, lecz o czymś, co jest dla mnie istotniejsze – o roli samorządu zawodowego adwokatów jako strażnika praw obywatelskich i konstytucyjnego państwa prawa....
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)