Zondacrypto, procesy norymberskie i rada nadzorcza
Ani niewiedza, ani działanie na polecenie właściciela nie zwolni członka rady nadzorczej spółki z odpowiedzialności. W tej sferze nie zadziała argument: „ja tu tylko sprzątam”.
Pamiętacie Państwo linię obrony zbrodniarzy hitlerowskich: „ja tylko wykonywałem rozkazy”, a może pamiętacie Państwo znane powiedzenie, „ja tu tylko sprzątam”?
To wszystko przypomniało mi się (nie po raz pierwszy zresztą), jak czytałem doniesienia prasowe o rezygnacji członków rady nadzorczej spółki prowadzącej Zondacrypto, którzy nic nie wiedzieli ani nic nie słyszeli o narastających problemach.
Jakie obowiązki ma rada
Oczywiście wiem, że spółka ta jest spółką estońską. Oczywiście pamiętam, że mój śp. Ojciec mawiał, że jak nie czytałem akt, to mam się nie wypowiadać. O tej sprawie natomiast nic nie wiem, bo – gdybym wiedział – jako adwokat milczałbym jak grób. Dlatego sprawa Zondacrypto niech będzie tylko przyczynkiem do rozważań nad problemem odpowiedzialności członków rady nadzorczej spółek jak najbardziej polskich. Z obserwacji praktyki i doniesień prasowych można bowiem niejednokrotnie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)