Polskie firmy grają na dwa fronty
Firmy chcą chronić europejski rynek przed tanimi autami z Chin, ale jednocześnie coraz częściej z nimi współpracują.
Polska branża motoryzacyjna jest rozdarta między Europą a Chinami. Niepublikowany jeszcze raport „EuroMotoBarometr 2026. Nastroje Automotive w Europie” firmy Exact x Forrestal, do którego dotarła „Rzeczpospolita”, pokazuje, że przedsiębiorcy w Polsce boją się chińskiej konkurencji, ale we współpracy z nią upatrują szanse na rynkowy sukces. Chcieliby hamować jej ekspansję, ale też robić z Chinami biznes. Z badania menedżerów sektora wynika, że 56 proc. firm działających w przemyśle motoryzacyjnym w Polsce współpracuje z chińskimi producentami. Paradoksalnie niewiele mniej – 54 proc. popiera nałożone na samochody z Chin cła.
Trudno się dziwić, bo import tanich aut z Chin spędza sen z powiek europejskim producentom, walczącym nie tylko z konkurencją, ale wciąż słabą koniunkturą. Według S&P Global Mobility, udział chińskich aut w rynku europejskim wzrósł do 5,8 proc. w 2025 r. podwajając wynik z 2024 r., a do 2035 r. może sięgnąć 15,5 proc. A jak podaje JATO Dynamics, w lutym 2026 r. mały „chińczyk” Leapmotor T03 (w Polsce kosztuje 75 tys. zł) znalazł się na 4. miejscu najpopularniejszych elektryków w Europie ze wzrostem sprzedaży o 677 proc. r./r.
Polscy pesymiści
Dla...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
