W Krakowie panowała atmosfera wrogości
Rządom Aleksandra Miszalskiego nie narzucono żadnego tematu, niczego, co odróżniałoby je pozytywnie na tle dwóch dekad Jacka Majchrowskiego. Referendum przeciwko niemu niemal wypełniło narracyjną pustkę – mówi dr Karol Wałachowski, ekonomista specjalizujący się w politykach publicznych i rozwoju miast.
W Krakowie odbyło się skierowane przeciwko władzom miasta referendum. Co pchnęło mieszkańców do wszczęcia akcji referendalnej?
Z moich obserwacji wynika, że nałożyły się tu dwie kwestie, których efektem było referendum odwoławcze. Z jednej strony możemy mówić o szeregu zmian niekorzystnych dla krakowian: o podwyżkach opłat za wywóz śmieci i wodę, cen biletów w komunikacji miejskiej i opłat w strefie płatnego parkowania, a także o wprowadzeniu Strefy Czystego Transportu, która uderzyła najmocniej w mniej zamożnych mieszkańców. Z drugiej strony, coraz bardziej widoczne były zachowania prezydenta Miszalskiego, sugerujące, że jego rzeczywistym pracodawcą jest partyjny wódz z Warszawy, a nie mieszkańcy...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
