Umykające szanse na zwycięstwo
Kijów sugeruje, że w rezultacie powietrznej ofensywy uda mu się odbić Krym. Ale na froncie ukraińskie wojska nadal tracą teren.
Na okupowanym półwyspie wprowadzono zakaz sprzedaży benzyny, nie można też organizować kolonii dla dzieci, pojawiają się problemy z żywnością. Część rosyjskich komentatorów wojskowych się boi, że to wstęp do ukraińskiego ataku na Krym. Jednak na lądzie to rosyjskie wojska cały czas posuwają się naprzód.
– Tracimy Konstantyniwkę – mówi ukraiński analityk z grupy DeepState Roman Pohorełyj. Jedna z czterech miejscowości obwodu donieckiego, które jeszcze kontroluje ukraińska armia, zamieniła się w wielkie pole bitwy. Ukraińskie dowództwo nie przyznaje się do utraty kontroli nad miastem, informuje jedynie, że przeniknęła tam ponad setka rosyjskich żołnierzy. Nikt jednak nie wie, ilu naprawdę ich tam jest, bo nie ma sposobu, by ich policzyć.
Upadek Konstantyniwki otworzyłby Rosjanom drogę do aglomeracji Słowiańsk-Kramatorsk (ostatniej utrzymywanej w obwodznie donieckim przez Ukrainę) i przecięcia pasa umocnień oddzielającego Donbas od reszty Ukrainy. W aglomeracji trwa ewakuacja ludności cywilnej....
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)