Polski tenis stracił swój głos
Karola Stopę ostatni raz widziałem nie tak dawno na kortach warszawskiej Spójni, grał debla z kolegami. Gdy porozmawialiśmy, wspomniał, że singiel to już nie dla niego, bo ma kłopoty z kolanem i ścięgnem Achillesa. Na serce się nie skarżył, a w czwartek powalił go zawał.
Wszyscy wiedzą, że był głosem polskiego tenisa. To oczywiście prawda, jego głos będzie już zawsze kojarzył się z tym sportem, ale Karol powinien pozostać w naszej pamięci nie tylko z tego powodu.
To właśnie on, wraz ze Zdzisławem Ambroziakiem (do Karola zwykł się on zwracać „mój drogi Watsonie”) wprowadzili tenis do polskich domów, to oni nauczyli Polaków zasad tej gry, gdy zaczęła być ona telewizyjnie dostępna na co dzień.
Oczywiście przedtem był wielki Bohdan Tomaszewski, którego książki są fundamentem...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
