Demonstracja siły prezydenta. Nic więcej
Dziś Karol Nawrocki nie boi się zasypywać Polaków obietnicami, ale przyjdzie czas, kiedy ów naród, którego tak ochoczo chce być głosem, go z tego rozliczy. Może więc warto być nieco ostrożniejszym?
Rok po zaprzysiężeniu Karol Nawrocki ma poczucie siły. Mówi, że ma baterie naładowane w stu procentach, armię ludzi, fantastyczną kancelarię. I zapowiada: niedługo przedstawi prezydencką strategię przyszłości, w której ma się odbić wizja Polski przyszłości. Prezydent pręży muskuły, ale czy rzeczywiście podoła herkulesowemu dziełu, jakie sobie stawia?
Bez wątpienia Karola Nawrockiego wzmacnia demokratyczny mandat, który otrzymał. Ciągle zresztą powtarza o dziesięciu milionach wyborców, którzy za nim stanęli. Tyle że nazywanie siebie „głosem narodu” i słowa „my naród” brzmią wiarygodnie tylko dla tych, którzy na niego postawili. Dla pozostałych brzmią groteskowo, bo prezydent...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)