Jedna zasada -- różne modele
Cywilna kontrola nad armią to żelazna zasada w państwach sojuszu atlantyckiego, w którym chciałaby się znaleźć także Polska
Jedna zasada -- różne modele
Cywilna kontrola nad siłami zbrojnymi, o którą ciągle jeszcze toczy się w Polsce spór, została na Zachodzie już dawno uznana za jedną z podstawowych zasad funkcjonowania demokratycznego państwa. Najwcześniej wykształciła się ona i została zastosowana w Stanach Zjednoczonych, obecnie obowiązuje właściwie we wszystkich państwach członkowskich NATO. Nie ma jednak jednego wzoru, lecz istnieje wiele różnych modeli sprawowania nadzoru nad wojskiem.
Zasada cywilnej kontroli została wprowadzona w przekonaniu, że takie zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi jest równocześnie warunkiem nie zagrożonego funkcjonowania demokracji. Ale hołdowanie tej zasadzie nie wynika jedynie z obaw o ewentualne, pozbawione podstaw prawnych, ingerowanie wojska w politykę. Bierze się przede wszystkim z elementarnej idei państwa demokratycznego i praworządnego, według której prezydent czy parlament -- wyłonieni w wyborach powszechnych, równych, z poszanowaniem pluralizmu -- mają prawo, z woli obywateli, do kontrolowania armii. Z obu tych względów "stare demokracje" Zachodu uczyniły kwestię wprowadzania cywilnego zwierzchnictwa nad siłami zbrojnymi sprawdzianem zdolności "młodych demokracji"...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)