Niepełnosprawny w samolocie
Nie tak dawno do samolotu linii Thai nie wpuszczono niewidomego, byłego wysokiego urzędnika w administracji Billa Clintona, uzasadniając to tym, że podróżuje samotnie. Kapitan jednej z tanich linii nie wpuścił z kolei w Liverpoolu na pokład grupy ludzi niesłyszących. Mówił, że w razie konieczności ewakuowania się z samolotu nie będzie się z nimi mógł porozumieć. - Szczerze mówiąc, staram się unikać latania. I wszystkim niepełnosprawnym ruchowo radzę, by tam, dokąd można, jeździli samochodem - mówi prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji Piotr Pawłowski. - Podczas podróży lotniczej za dużo dzieje się poza moją kontrolą. Nigdy np. nie jestem pewien, czy...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
