Sierpniowe (nie)szczęście
Amerykański dyplomata wymienia całą litanię punktów zapalnych między Kairem a Bombajem. Turcja już od dawna otwarcie mówi o inwazji na północny Irak, żeby rozprawić się z Kurdami. Syria może łatwo wdać się w wojnę w południowym Libanie. Egipt i Arabia Saudyjska z trudem odpierają naciski ekstremistów, by poprzeć Hezbollah, mimo że tamtejsze reżimy nie znoszą tej organizacji. Afganistan oskarża Pakistan o udzielanie schronienia Al-Kaidzie i talibom, a po obu stronach wspólnej granicy nieustannie toczą się walki. Indie mówią o ukaraniu Pakistanu za rzekome organizowanie zamachów w Bombaju. A Uzbekistan stał się represyjną dyktaturą z rosnącym islamskim ruchem oporu.
Jedynymi beneficjentami tego chaosu są Iran, Hezbollah,...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

