Przy wydawaniu pozwoleń urzędnicy łamią prawo
Starostowie często stawiają pozaprawne żądania inwestorom załatwiającym formalności budowlane, a ci nie buntują się w obawie przed odmową
Mieszkanka Józefowa postanowiła wymienić ogrodzenie wokół domu.
– Moja posesja przylega do drogi publicznej, muszę więc zgłosić wymianę parkanu staroście – opowiada. – Myślałam, że zajmie mi to chwilę i nie będzie nic kosztować. Ale się pomyliłam. Nie dość, że musiałam obowiązkowo kupić za 34 zł mapkę geodezyjną, to jeszcze iść do Zarządu Dróg Miejskich i uzgodnić przebieg parkanu, co kosztowało dalsze 50 zł. Dopiero wówczas przyjęto w urzędzie moje zgłoszenie.
– Starosta nie miał prawa żądać dostarczenia mapy ani uzgodnienia przebiegu płotu z Zarządem Dróg. Powinien wystarczyć prosty rysunek – uważa Mariola Berdysz, dyrektor fundacji Wszechnica Budowlana. – Niestety, bardzo często urzędy...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)