Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

O Nikicie, co miał siłę i okazję

05 listopada 2011 | Bitwy i wyprawy morskie | Maciej Rosalak
Amerykański niszczyciel „Vesole” przy sowieckim frachtowcu „Połzunow”  wiozącym elementy pocisków balistycznych  na Kubę, październik 1962 r.
źródło: bettmann/corbis
Amerykański niszczyciel „Vesole” przy sowieckim frachtowcu „Połzunow” wiozącym elementy pocisków balistycznych na Kubę, październik 1962 r.

Nikita to był wesoły człowiek. Lubił dobrze zjeść i wypić, pożartować, zatańczyć kozaka. Tańczył tak jeszcze za życia towarzysza Stalina, gdy ten chciał się zabawić kosztem Nikity podczas nocnych libacji politbiura na podmoskiewskiej daczy.

Widać żal miał o to w duszy, bo trzy lata po śmierci wodza światowego proletariatu wygarnął towarzyszom jego zbrodnie. Oczywiście popełnione na komunistach, bo o milionach zwykłych ludzi było jakoś niezręcznie. Zwłaszcza że sam ich skazywał na Ukrainie, bo jak tu nie skazywać, kiedy towarzysz Stalin polecił. Ale przecież mniej ich skazał niż taki Beria. Dobry był człowiek z naszego Nikity.

Poza tym...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 9074

Wydanie: 9074

Spis treści
Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij