Djoković show
Novak Djoković – Rafael Nadal 6:3, 6:4. Ciąg dalszy nastąpi.
O tytuł zagrali ci, którzy powinni, choć, wbrew pozorom, nieczęsto zdarza się, że w finale sezonu gra lider rankingu z wiceliderem. Mecz był trochę za krótki, jak na oczekiwania widzów w Londynie. Tym razem przewaga Serba była jednak dość wyraźna, raz i drugi uciekał Hiszpanowi, a jak zyskiwał przewagę, to już nie dawał się dogonić. Zostaną z tego finału wspomnienia wysokoenergetycznych wymian, trzy meczbole i radość zwycięzcy.
Jeśli kogoś ten mecz odrobinę rozczarował, to nie dlatego, że mistrzowie się nie starali. Starali się na pewno, chociaż za nimi jest rok, podczas którego mieli prawo się zmęczyć. Pewność gry w Masters zdobyli już późnym latem. Rafael Nadal po wyleczeniu kolan budził podziw zmieszany niekiedy z niedowierzaniem – jak on to robi: 17. turniej od powrotu i 14. finał.
Novak Djoković także nie znał słowa zmęczenie: późna jesień, a on wygrywał mecz po meczu, od finału US Open do finału w hali O2 – 21...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
