Wybrali drogę na skróty i nie zdali
Większość negatywnych ocen na egzaminie notarialnym otrzymali aplikanci pozaetatowi lub osoby dopuszczone bez aplikacji, którym brakuje przygotowania praktycznego – pisze notariusz.
Na łamach „Rzeczpospolitej" ukazał się artykuł poświęcony wynikom tegorocznego egzaminu notarialnego. Opatrzony był kontrowersyjnym, z punktu widzenia samorządu notarialnego, komentarzem dyrektora Departamentu Zawodów Prawniczych i Dostępu do Pomocy Prawnej w Ministerstwie Sprawiedliwości. Trudno nie zgodzić się z twierdzeniem, że wyniki egzaminu, szczególnie dla obszaru izb notarialnych w Lublinie i Warszawie, skłaniają do refleksji. Jednak wnioski, do jakich te przemyślenia prowadzą notariuszy i organizatorów egzaminu, czyli Departament Zawodów Prawniczych, są zgoła odmienne.
Pechowy rocznik
W tym roku przed trzema komisjami egzaminacyjnymi dla obszaru izb notarialnych warszawskiej i lubelskiej stanęło 180 osób, z czego 35 to aplikanci z rocznika 2011. Rocznika, którego nie waham się nazwać pechowym. To on ponosi główny ciężar zmian w organizacji szkolenia notarialnego, które są wynikiem wejścia w życie tzw. ustawy deregulacyjnej.
To jedyny rocznik, który odbywa starą...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

