Gdy autorytety stają się hejterami
Dawno temu, gdy internet dopiero zaczynał podbijać świat i powstawały portale społecznościowe, niektórzy teoretycy uznali, że oto wirtualna rzeczywistość może się stać narzędziem, dzięki któremu nasza demokracja będzie lepsza. W sieci dyskusja będzie bardziej spluralizowana, będą się ścierać różne poglądy.
Rzeczywistość boleśnie zweryfikowała te marzenia. I jeśli mowa o demokratycznej rewolucji dzięki mediom społecznościowym, to nastąpiła ona na jednym poziomie: w internecie wszyscy są równi – ci wielcy i ci mali, znani i nieznani. Niestety, równi są głównie w tym, że – bez względu na to, czy są popularnymi dziennikarzami, początkującymi posłami czy ojcami polskiej transformacji – każdego w równym...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)