IPN służy Polsce, nie partiom
Ochrona Instytutu przed upolitycznieniem leży w rękach mojego następcy – mówi prezes tej instytucji Łukasz Kamiński.
Rz: Zbrodnia Wołyńska była ludobójstwem, czy czystką etniczną o znamionach ludobójstwa?
Dr Łukasz Kamiński, prezes IPN: Pojęcie „ludobójstwo" ma swoją definicję prawną. To co wydarzyło się na Wołyniu ją wypełnia. Z tego powodu w śledztwach, jakie w tej sprawie były i są prowadzone przez IPN, przyjęto taką kwalifikację prawną. Najważniejsze jednak, byśmy w ogóle pamiętali o tej zbrodni. Na szczęście w ostatnich latach wiedza o tym, co latem 1943 roku wydarzyło się na Wołyniu jest coraz powszechniejsza. Z sondażu przeprowadzonego przez CBOS w 2013 roku wynikało, że połowa Polaków nie miała pojęcia o tamtych dramatycznych wydarzeniach. Respondentom myliła się na przykład Zbrodnia Wołyńska ze Zbrodnią Katyńską. Na Ukrainie ta świadomość jest jeszcze mniejsza. Problem ze Zbrodnią Wołyńska polega na tym, że ta jedna z największych zbrodni z okresu II wojny światowej została w polskiej pamięci zmarginalizowana.
11 lipca powinien być dniem pamięci o ofiarach ludobójstwa dokonanego przez UPA, czy też wystarczy uznać 17 września jako wspólny dzień pamięci męczeństwa Kresowian?
Nie ulega wątpliwości, że ofiary Zbrodni Wołyńskiej powinny być upamiętnione w specjalnym dniu. Ze względu na kulminację zbrodni najlepszym dniem jest 11 lipca.
Szef IPN Ukrainy Wołodymyr Wiatrowycz twierdzi, że Zbrodnia...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
