Wciąż „Siekierezada”
Reformy prowadzone „w imię ludzi" to absurd.
W jednej ze scen „Siekieriezady" Edwarda Stachury drwale rozmawiają o tym, jak będzie wyglądał świat w XXI wieku. Przebijająca się do czytelnika konkluzja jest taka, że lepiej o tym nie myśleć, że będzie „coraz więcej ludzi, coraz mniej człowieka"...
Na pierwszy rzut oka (zwłaszcza prawniczego), konkluzja dosyć banalna, ktoś może by dodał: jak z pamiętniczka pensjonarki. Ale po pierwsze, w specyficznym świecie nabiera trochę innego znaczenia. Po drugie zaś...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)