Europejskie lotniska są za drogie
Obawiam się protekcjonizmu – mówi Danucie Walewskiej dyrektor generalny Międzynarodowego Stowarzyszenia Przewoźników Powietrznych IATA.
Alexandre de Juniac
Rz: W transporcie lotniczym pojawiły się nieprzewidziane problemy: mamy blokadę Kataru, kłopoty z systemami IT, zakaz wnoszenia laptopów na pokłady samolotów z niektórych krajów, brak jednolitego nieba w Europie. Czy pana zdaniem transport lotniczy powinien obawiać się poważnych problemów?
To wszystko prawda. Ale nasze prognozy dla transportu lotniczego nie są pesymistyczne. Chociaż nie tak pozytywne, jak rok temu. Przygotowując je, byliśmy bardzo ostrożni. Niemniej popyt na podróże lotnicze stale rośnie. Ceny powoli idą w górę, popyt i podaż są wyważone. Czyli ten rok powinien być pomyślny i dla przewoźników, i dla ich pasażerów. Co będzie za pięć lat, to zupełnie inna sprawa.
Co więc będzie za te pięć lat?
Obawiam się protekcjonizmu. Poważny kryzys w przyszłości mogą spowodować braki infrastrukturalne. A dodatkowo odczuwalne są już teraz naciski płacowe ze strony rynku pracy, drożejące paliwo i serwisowanie maszyn oraz rosnące podatki.
Gdzie widzi pan braki infrastrukturalne?
Europejskie niebo jest dla linii lotniczych najmniej efektywne i najdroższe na świecie. Nasze lotniska należą do najdroższych – Frankfurt nad Menem i Charles de...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta