Wielkie marzenie o średnim czołgu
Przemysł chce przekonać armię, że jest w stanie zbudować broń zdolną do zatrzymania tanków spodziewanych od strony Kaliningradu. Czy zbrojeniówka podoła tak trudnemu wyzwaniu? zbigniew lentowicz
Nowy czołg podstawowy (main battle tank) zbudowany własnymi siłami w kraju może dać impuls rozwojowy i rozpędzić technologicznie Polską Grupę Zbrojeniową – twierdzi Witold Słowik, prezes PGZ.
Szef obronnej grupy kapitałowej koncentrującej państwowe spółki sektora zbrojeniowego w niedawnej rozmowie z „Rzeczpospolitą" przyznał, że szuka sojuszników dla tej koncepcji w MON i odbiera ze strony rządu pozytywne sygnały. Prezes PGZ nie ma wątpliwości, że zasoby i know-how, jakie mamy już dziś w rodzimym przemyśle, pozwalają poważnie myśleć o podjęciu tego projektu.
Henryk Knapczyk, emerytowany szef OBRUM, śląskiego ośrodka rozwoju broni pancernej, który o czołgowej branży wie wszystko, studzi entuzjazm i nadmierny, jego zdaniem, optymizm zarządu PGZ: – To armia powinna wpierw dokładnie określić wymagania taktyczno-techniczne dla nowej broni pancernej – zaznacza. A przygotowania do opracowania koncepcji przyszłego podstawowego pancerza dla Sił Zbrojnych RP należałoby...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
