Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Choroba z epoki żaglowców trafia do wieżowców

14 lutego 2020 | Rzecz o historii

Krzysztof Kowalski W krajach cywilizowanych panuje przekonanie, że niektóre choroby zostały wyplenione raz na zawsze – dzięki badaniom naukowym. To błąd, ale niezawiniony przez naukę.

Szkorbut kojarzy się jako choroba marynarzy z epoki żaglowców lub z czasów rewolucyjnych, gdy pojawia się głód. Wywołuje go niedobór witaminy C. Starożytni żeglarze nie cierpieli na awitaminozy jakiegokolwiek typu, oni bowiem nawigowali za dnia, a co kilka dni mieli okazję zaopatrywać się w świeże owoce i mięso. Ta plaga zaczęła nękać załogi żaglowców dopiero pod koniec XV wieku, stając się straszliwym skutkiem ubocznym wielkich odkryć geograficznych. Jak to wyglądało w praktyce, pokazuje relacja naocznego świadka Antonia Pigafetty opisującego wyprawę Magellana przez Pacyfik: „Spędziliśmy następnie trzy miesiące i dwadzieścia dni, nie zaopatrując się w żywność ani inne świeże produkty. Żywiliśmy się wyłącznie starymi sucharami, wyschniętymi już na proszek, pełnymi robaków i śmierdzącymi uryną żerujących na nich szczurów. Woda, którą piliśmy, miała kolor żółty i obrzydliwie...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej" na miesiąc z rabatem 50%!

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 11583

Wydanie: 11583

Spis treści

Reklama

Rzecz o biznesie

Nieprzypisane

Zamów abonament