Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Diabeł w Mińsku nie lepszy niż Moskal

13 lutego 2020 | Opinie | Leszek Szerepka

Polska zwykle starała się wspierać podstawy białoruskiej państwowości i rozwój społeczeństwa obywatelskiego, a nie reżim Łukaszenki. Są instrumenty, 
aby nadal prowadzić taką politykę – przekonuje były ambasador RP na Białorusi.

Przed zaplanowanymi na grudzień 2010 r. wyborami prezydenckimi na Białorusi doszło do gwałtownego pogorszenia relacji białorusko-rosyjskich. Moskwa odmówiła dostarczania ropy naftowej według preferencyjnych zasad i podniosła ceny gazu. W jej mediach rozpoczęła się skoordynowana kampania dyskredytująca białoruskiego przywódcę. Prezydent Aleksander Łukaszenko zaczął się miotać, próbując zapewnić sobie alternatywne źródła dostaw surowców energetycznych. Przy okazji wykonał kilka mało znaczących gestów pod adresem UE, które zostały jednak dostrzeżone w Brukseli. Mińsk odwiedzili szefowie dyplomacji Polski i Niemiec, którzy w zamian za zmianę wektora integracji zaproponowali znaczącą pomoc finansową.

Dlaczego o tym wspominam? Bo pamięć polityków jest krótka, a sytuacja polityczna wokół Białorusi zaczyna do złudzenia przypominać tę sprzed dziesięciu lat.

Czyja ta armia?

Nowe wybory prezydenckie zaplanowano na lato 2020 r. Rosja znów odmówiła dostarczania ropy na preferencyjnych warunkach. Białoruski lider zaczął demonstracyjnie montować alternatywne trasy dostaw surowców, z góry wiedząc, że nie zapewnią one rentowności jego rafineriom....

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 11582

Wydanie: 11582

Spis treści

Komunikaty

Nieprzypisane

Zamów abonament