Menedżer powinien uważać na to, co mówi podczas konferencji wynikowej
Organy antymonopolowe tworzą bazy raportów publicznych i przeszukują je przez słowa sugerujące istnienie karteli. Przekazywanie informacji przez spółki giełdowe do publicznej wiadomości może więc spowodować, że prezes UOKiK zapuka do ich drzwi .
Raportowanie informacji przez spółki publiczne, w ramach wykonywania obowiązków informacyjnych, może wywołać reperkusje związane z naruszeniem przepisów prawa ochrony konkurencji. Taki – na pierwszy rzut oka zaskakujący – wniosek płynie z najnowszego orzecznictwa unijnych sądów. Związana z tym orzecznictwem praktyka Komisji Europejskiej pokazuje, że tropiąc antykonkurencyjne kartele, organy antymonopolowe używają coraz bardziej wyrafinowanych narzędzi, prowadząc m.in. stały, dokładny monitoring rynkowej komunikacji spółek publicznych. Na podstawie zebranych w ten sposób danych organy mogą dojść do wniosku, że doszło do naruszenia zakazu antykonkurencyjnych porozumień. W ramach komunikacji zewnętrznej – nawet tej wynikającej z przepisów prawa – spółki publiczne muszą więc brać pod uwagę granice, jakie wyznaczają im przepisy ustawy z 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów.
Ryzyko nie tylko dla spółki
Co ważne, ryzyko wynikające z niepoprawnej komunikacji dotyczy nie tylko samej spółki publicznej, ale również biorącego udział w konferencji wynikowej menedżera, np. członka zarządu. Praktyka ostatnich lat pokazuje bowiem, że w przypadku stwierdzenia antykonkurencyjnego porozumienia regułą staje się nakładanie przez prezesa UOKiK kar nie tylko na...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)