Roboty wesprą drony na froncie
Choć drony stały się już standardem w działaniach ratowniczych na polu walki, ich możliwości mają granice. Uzupełnić je mogą roboty naziemne, które są skuteczne tam, gdzie bezzałogowe statki powietrzne nie wystarczą.
Współczesne pole walki coraz częściej jest obsługiwane przez systemy bezzałogowe. Pomoc medyczna dociera do rannych z powietrza, po wodzie i drogą lądową. Najpopularniejsze są bezzałogowe statki powietrzne (UAV), często określane mianem „dronów”. Drony to także maszyny pływające oraz bezzałogowe pojazdy naziemne (UGV).
W Europie wykorzystanie tych sprzętów i ich rozwój obserwujemy od lutego 2022 r., czyli od momentu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę.
Rewolucja w systemie niesienia pomocy
Obecnie praktycznie w ogóle nie stosuje się konwencjonalnych środków bojowych, a medycy rzadko pojawiają się na pierwszej linii frontu, ponieważ również ich Rosja obrała za cel ataków. Jak informuje MedGlobal, amerykańska organizacja pozarządowa niosąca pomoc medyczną w Ukrainie, w 2024 r. liczba ataków na służby ratownictwa medycznego wzrosła czterokrotnie w porównaniu z rokiem poprzednim. Obejmuje to również ataki typu double-tap, w których po pierwszym uderzeniu drona następuje kolejne – już po przybyciu ratowników na miejsce zdarzenia. W takich realiach obecność medyka na polu walki staje się coraz większym zagrożeniem.
– Z punktu widzenia pomocy medycznej wojna w Ukrainie wywróciła wszystkie schematy. Ewakuacja i udzielanie pomocy na miejscu walki lub w jej bezpośrednim sąsiedztwie stały się jednym z...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)