Tajemnica projektu Lewicy. Plagiat?
Lewica jako swój złożyła projekt niemal słowo w słowo zbieżny z nowelizacją przygotowaną w ministerstwie. Twierdzi, że miała do tego prawo. Inaczej sprawę oceniają eksperci.
Zakaz reklamy i promocji wszystkich napojów alkoholowych, w tym piwa, zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw, w szpitalach oraz nocą na terenie całego kraju, zakaz sprzedaży poniżej sumy podatku akcyzowego i VAT, czyli organizowania głębokich promocji na alkohol oraz uregulowanie sprzedaży internetowej – to główne założenia nowelizacji ustaw o wychowaniu w trzeźwości, którą złożyła we wrześniu w Sejmie Lewica.
Kilkanaście dni później swój projekt przedstawiło Ministerstwo Zdrowia, którego główne cele są takie same, poza nocną prohibicją na terenie całego kraju. Co więcej, identyczne są nie tylko założenia projektu, ale też treść zdecydowanej większości proponowanych przepisów. Powód? Bo to w zasadzie te same projekty. Jak ustaliliśmy, Lewica jako swój przedstawiła w Sejmie projekt napisany w Ministerstwie Zdrowia.
– To nadużycie zasobów publicznych – komentuje Szymon Osowski z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska. – Partie polityczne są finansowane przez tego samego podatnika, co urzędnicy w ministerstwach. Jednak nie oznacza to, że mogą przestawiać jako własny urobek coś powstałe gdzie indziej – dodaje.
A aby zrozumieć, jak do tego doszło, trzeba się cofnąć do połowy września i przenieść z Sejmu do Pałacu Kultury i Nauki przy Placu Defilad w Warszawie.
Zaczęło się w Warszawie
W tym najbardziej znanym...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
