Gdy prawnik planuje, Bóg się śmieje
Dlaczego sztywne strategie zawodzą?
Pierwsza połowa stycznia to okres planów i założeń na Nowy Rok. Druga połowa jest okresem wprowadzania pierwszych modyfikacji – wtedy pierwotne założenia stają się realniejsze. Z kolejnymi miesiącami bywa różnie, ale co do zasady noworoczne plany przechodzą do historii gdzieś pod koniec pierwszego kwartału, kiedy to już nikt dokładnie nie pamięta, jakie to cele miały zostać osiągnięte. Trochę podobnie jest w pracy prawnika, tworzącego czy to plany sądowych bitew, czy strategię prowadzenia negocjacji. No właśnie, jak to jest z tymi planami? No i czy prawnik powinien planować?
To jaki jest plan, panie mecenasie? Plan jest taki, że mamy wygrać. Ponieważ taki plan to ma każdy, to jest to żaden plan. Klienci miewają jednak oczekiwanie, aby wszystkie scenariusze były zawczasu przewidziane, a odpowiednia reakcja przygotowana. W odpowiedzi na zapotrzebowanie prawnicy dzielą się na tych, którzy mają opracowane szeregi strategii i tacy, którzy ich nie mają. Osobiście zaliczam się do tych drugich, choć pierwszych cenię.
Niegdyś sądziłem, że dobry...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)