Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

To ludzie zapłacą za tę „reformę”

14 stycznia 2026 | Prawo co dnia | Agata Łukaszewicz

Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego nie orzekała „po linii”, była zbyt samodzielna i za bardzo „antyneonowa”. Dlatego wywrócono jej strukturę do góry nogami – mówi sędzia Piotr Prusinowski, były prezes tej izby.

I prezes SN przeprowadziła ostatnio reorganizację Izby Pracy SN, odwołała dotychczasowych przewodniczących wydziałów. Jak pan ocenia te działania?

Tak, reforma to zaprawdę wielka. O co w niej chodzi? To proste, w skrócie, wyciąć „nie naszych” i przejąć władzę przez „naszych”. Wszystko jasne i tylko koni żal. To była dobrze działająca struktura, przez 30 lat dopieszczana, efektywnie funkcjonująca. Dla pani Małgorzaty Manowskiej to wada, bo Izba Pracy nie orzekała „po linii”, była za bardzo zapatrzona w Europę i za bardzo „antyneonowa”, taka po prostu zbyt samodzielna. W dzisiejszym szarym, „naszym” SN to skaza. Dlatego wywrócono strukturę Izby do góry nogami, co dało pretekst do usunięcia z funkcji przewodniczących wydziałów trzech najwybitniejszych w kraju „pracusiów” i ubezpieczeniowców. W to miejsce upchnięto „swoje” kadry, z eksportu, z Izby Dyscyplinarnej i Cywilnej. W tym miejscu dotarliśmy do wątku komediowego. W oświadczeniu znajdującym się na stronie internetowej SN nominat Jarosław Sobutka, odpowiadając na zarzuty o niekompetencji, pochwalił się, że „posiada wieloletnie doświadczenie w sprawach pracowniczych. Jako radca prawny, prowadząc kancelarię radcy prawnego w latach 1999–2020, obsługiwał przedsiębiorców na podstawie stałych umów, w tym duże podmioty zatrudniające setki pracowników”. To pocieszne. Nie...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13376

Wydanie: 13376

Spis treści

Reklama

Gość „Rzeczpospolitej”

Zamów abonament