Dwa oblicza prawa
Niemożliwość uzyskiwania wyroków i przenoszenie sporów prawnych przed sąd opinii publicznej to raj dla populistów.
Obserwując jako prawnik naszą scenę polityczną, dostrzegam pewną monotonię argumentów w sporze o kwestie praworządności. Demokraci ożywieni zdecydowanymi posunięciami ministra Żurka, pamiętając wyborcze obietnice koalicji, oceniają, że kwestie rozliczeń postępują zbyt wolno. Zwolennicy ugrupowań populistycznych przekonują, że w wyniku działań prawnych przeciwko przedstawicielom poprzedniej władzy w państwie panuje terror i dyktatura. Centryści, recenzując działania obu stron konfliktu, w zależności od rozwoju wydarzeń przenoszą swoją sympatię do któregoś z wrogich obozów.
Najlepszym odzwierciedleniem tej sytuacji była reakcja polityków na zatrzymanie wenezuelskiego prezydenta Nicolasa Madury. Dla populistów kierujących się od lat starą zasadą Niccola Machiavellego, że cel uświęca środki i liczy się przede wszystkim skuteczność – co sami praktykowali, łamiąc konstytucję – działanie takie było czymś naturalnym. Dlatego chwalili Trumpa, wyrażając w najbardziej radykalnych opiniach rozczarowanie, że przy okazji podobnie nie postąpiono z dyktatorem Tuskiem. Z kolei demokraci, w duchu zazdroszcząc...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)