Niemiecko-polski powrót do przeszłości
Można odnieść wrażenie, że kanclerz Friedrich Merz postanowił spłacić powyborczy dług za zaangażowanie ziomkostw kosztem relacji z Polską – pisze historyk z PAN specjalizujący się w przymusowych przesiedleniach ludności.
Po II wojnie światowej do kanonu sporów polsko-niemieckich należały polska granica zachodnia i powojenne przymusowe wysiedlenia Niemców, niedotyczące jedynie naszego kraju, ale także na mocy postanowień poczdamskich Czechosłowacji i Węgier. Po rozpadzie bloku państw komunistycznych i zawarciu polsko-niemieckiego traktatu granicznego z 14 listopada 1990 r. zmora dyskusji o granicy odeszła zasadniczo do przeszłości, straszyła w Niemczech jedynie w części ziomkostw i na skrajnej prawicy.
Wysiedlenia poróżniły Polaków z Niemcami
Z pamięcią o historii powojennych przymusowych wysiedleń Niemców było trudniej, bo pamięć zmienia się wolniej niż polityczne układy. Przy tym nadal widoczna była, mimo dokonujących się zmian, różnica ocen między Niemcami (gdzie silna była narracja o bezprawiu wysiedlenia) a Polską. U nas dyskutowano o konieczności rozliczenia się z okrucieństwem i zbrodniami popełnionymi podczas wysiedlenia Niemców z Polski, ale uważano je jednak za nieuniknione następstwo agresji niemieckiej, wojny i okupacji.
W końcówkę XX w. obydwa państwa weszły więc nadal z historycznymi obciążeniami. W Polsce niechętnie pamiętano o obozach dla Niemców i przemocy wobec wysiedlanych, w RFN eksponowano coraz mocniej historię Niemców jako ofiar. W obydwu krajach problematyka ta osadzona była w polityce wewnętrznej, by przypomnieć...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
