Co naprawdę wydarzyło się w Jedwabnem?
85 lat temu w Jedwabnem doszło do zbrodni, która została dokonana polskimi rękami. W tę rocznicę w tym miejscu najgłośniejsi będą negacjoniści.
Z ustaleń śledztwa prowadzonego przez Instytut Pamięci Narodowej wynika, że polscy mieszkańcy miasteczka – co najmniej 40 mężczyzn – zamordowali nie mniej niż 340 żydowskich sąsiadów. Ofiary, w tym kobiety i dzieci, zostały wcześniej zagnane na rynek, gdzie zmuszono je do upokarzających prac fizycznych, a następnie zamknięto w stodole, oblano naftą i spalono żywcem. Niemcy ponoszą odpowiedzialność sensu largo – jako inspiratorzy, którzy dali przyzwolenie na dokonanie tej zbrodni i zapewnili bezkarność sprawcom, którymi byli Polacy.
Tak brzmi konkluzja prokuratora pionu śledczego białostockiego oddziału IPN Radosława Ignatiewa z 2003 r., poparta zebranym materiałem dowodowym, zeznaniami świadków i wynikami badań archeologicznych – w tym także balistycznych znalezionych w miejscowości łusek. Śledczy ujawnili dwie zbiorowe mogiły kryjące szczątki 300-400 osób.
Argumenty zwolenników spisku
Pomimo ustaleń prokuratora, od lat w polskiej debacie publicznej obecne jest tak zwane „kłamstwo jedwabieńskie”, czyli negacja lub minimalizowanie tej zbrodni. W środowiskach narodowych żywa jest teza, że „sprawcami byli Niemcy”, a „Polacy zostali tylko do niej zmuszeni” oraz że „Gross i IPN kłamią”.
Kilka lat temu wzmocniły je słowa...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
