Ukraina stawia na rozruchy w Rosji
W Kijowie liczą na to, że ataki ukraińskich dronów na cele w głębi Rosji wywołają bunty społeczne w różnych częściach kraju. Moskwa odpowiada uderzeniami w ukraińskich cywilów.
Ukraińskie miasto Konstantynówka w obwodzie donieckim ma powierzchnię zbliżoną do polskich Suwałk. Rosyjska armia w ostatnich dniach kilkakrotnie informowała o jego zajęciu, ale Kijów za każdym razem temu zaprzeczał. Walki trwają tam już od ponad ośmiu miesięcy i to tylko jeden z przykładów rosyjskich „postępów” nad Dnieprem, o których raportują Władimirowi Putinowi jego generałowie. Na wkroczenie do dwa razy mniejszego pobliskiego Pokrowska Rosjanie potrzebowali ponad dwóch lat.
Konstantynówka jest ważnym punktem logistycznym dla armii ukraińskiej, ale nawet jej okupacja nie otwiera Rosjanom szybkiej drogi na zachód. Armia Kremla stanie przed pasem fortyfikacji przebiegającym wzdłuż Słowiańska, Kramatorska i Drużkowki, który ukraińska armia wzmacniała od 2014 r. Na zajęcie tych ostatnich, najważniejszych miejscowości w obwodzie donieckim Rosja, jak szacował niedawno Amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW), będzie potrzebowała nie miesięcy, lecz lat.
I nic nie wskazuje na to, by Rosja po ponad pięciu latach wojny na pełną skalę nagle zademonstrowała zdolności szybkiej ofensywy i omijania ukraińskich fortyfikacji obronnych. Jej postępy nad...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
