Im nie jest wszystko jedno
Stawiają Dodę przed obliczem sprawiedliwości. W trakcie koncertu modlą się za Madonnę. Na prezydenta Polski chcieliby wysunąć Danutę Olewnik. Są żywym dowodem na to, że w oskarżanym o bierność społeczeństwie zdarzają się wyjątki
„Obawiamy się, że Doda podczas koncertu będzie obrażała i kpiła z uczuć religijnych chrześcijan” – ostrzeżenie tej treści, wysłane przez Komitet Obrony przed Sektami założony przez Ryszarda Nowaka, wpłynęło w maju do warszawskiego ratusza wraz z żądaniem, by koncert odwołać. Niespełna kilka tygodni wcześniej inny komitet – Obrony Wiary i Tradycji Pro Polonia – wystosował apel, by z powodu żałoby narodowej podjąć zobowiązanie, iż w tym roku nie będzie zgody na Paradę Równości. „Promocja agresywnego homoseksualizmu przewidziana, o zgrozo, nawet w Muzeum Narodowym, uwłacza pamięci ofiary z życia, złożonej podczas pełnienia państwowej służby przez opłakiwanych dziś najlepszych synów i córki naszego narodu” – pisze Marian Brudzyński.
To tylko dwa przejawy społecznej aktywności. Potrzeba innych? Oto Tadeusz Muszyński, inżynier z Sosnowca, choć sam nie startuje w zbliżających się wyborach, opracował program prezydencki.
Co ich łączy? Choćby to, że słysząc o ich pomysłach, wielu puka się w czoło. Należą do osobnej kategorii: obywatel aktywny. Angażują się całym życiem. Za cel działań obierają sobie sprawy, nad którymi miliony obywateli przechodzą do porządku dziennego. Traktują je z pełną powagą. I walczą. Jak Don Kichot z La Manchy.
Bicz na artystów
Gdyby przeprowadzić konkurs na najaktywniejszego obywatela Rzeczpospolitej, Ryszard Nowak, lat 57, zająłby bez...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
