Deszcz niszczyciel zaatakował miasto
Zalane samochody, zniszczony dobytek i ewakuacja mieszkańców – Piaseczno najdotkliwiej odczuło skutki nawałnicy. Na Ursynowie po osunięciu skarpy zagrożone są trzy domy
Wszystko stało się tak nagle, że nie zdążyłem w ogóle zareagować. Uciekłem tak, jak stałem, i całą noc spędziłem pod sklepem naprzeciwko – mówi Władysław Dobrowolski, którego parterowy dom przy ul. Nadarzyńskiej w Piasecznie woda zalała po sam dach. – Nie zdążyłem uratować psa, utopił się biedaczysko w przedpokoju – dodaje zasmucony.
Mężczyzna narzeka, że nie otrzymał praktycznie żadnej pomocy: – Jedynie kalosze. Nawet szklanki gorącej herbaty nie dostałem. Dobrze, że w dzień jest gorąco, to mi ubranie wyschło.
– Nie chce mi się wierzyć, że doszło do takiej sytuacji. Straż miejska i policja przez cały czas na bieżąco udzielały pomocy wszystkim potrzebującym – zapewnia Bogdan Temoszczuk, zastępca burmistrza Piaseczna.
Perełka nawarzyła piwa
W rozległym rozlewisku, które utworzyło się wzdłuż ul. Nadarzyńskiej, utonęło kilkanaście samochodów. W blokach zalało piwnice, garaże, a w niektórych miejscach nawet znajdujące się na parterze mieszkania. Wszystko przez wezbrane wody potoku, który okoliczni mieszkańcy...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
