Nad wodą, ale na sucho
Władze kurortów uważają, że polskie przepisy sanitarne są zbyt rygorystyczne. Sanepid już zamknął kilka kąpielisk, m.in. w Świnoujściu
Dzikie zrzuty ścieków, nieszczelności sieci kanalizacyjnych i mrowie turystów, spośród których wielu wchodzi do wody jak do toalety, a do tego długotrwałe upały. Efekt? Skażenie bakteriologiczne. Sanepid już zamknął kilka kąpielisk, m.in. w Gdyni-Śródmieściu, podkoszalińskich Gąskach oraz w Świnoujściu.
A Świnoujście to jeden z najmodniejszych nadmorskich kurortów. Tam od ponad tygodnia w Bałtyku rosło stężenie bakterii z grupy coli i do wczoraj – mimo spadku – przekraczało normy. – Wyłączenie kąpieliska to najczęściej efekt zanieczyszczenia fekaliami. Istnieją dzisiaj nowoczesne metody sprawdzania, gdzie doszło do skażenia. Prezydent Świnoujścia może poprosić o pomoc inspektorat ochrony środowiska – wskazuje Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego. I...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
