X edycja Nagrody im. Jerzego Giedroycia
Giedroyc stał się twórcą rzadkiego i jakże pożądanego polsko-polskiego kompromisu. Łączącego wiele polskich środowisk politycznych, od prawicy po lewicę – pisze prezydent RP, honorowy patron nagrody
W tym roku mija dziesięć lat od śmierci wielkiego politycznego myśliciela Jerzego Giedroycia. Ojca nowoczesnej polskiej polityki wschodniej, a zarazem geopolitycznego wizjonera, który trafnie przewidywał rozwój sytuacji w naszej części Europy i chciał, byśmy byli nań przygotowani. W czasie istnienia Związku Sowieckiego, gdy niemal nikt nie myślał o Ukrainie, Białorusi, Litwie czy nawet Rosji jako o odrębnych państwach, on dostrzegał to, co ma znaczenie długofalowe.
Dla wielu były to jedynie rozważania na temat fikcji i intelektualne hipotezy. Jednak to marzenia i śmiała wizja Giedroycia stały się rzeczywistością, a jednowymiarowe postrzeganie sytuacji na wschód od naszych granic okazało się błędem, gdy jak domek z kart rozsypał się blok komunistyczny.
Dzięki Giedroyciowi i jego mozolnej, wręcz mrówczej pracy w podparyskim Maisons Laffite, gdzie stworzył słynną „Kulturę”, wyrosło całe pokolenie polskich polityków przychylnych naszym wschodnim sąsiadom. To w wielkiej mierze dzięki jego wysiłkom powszechne stało się przekonanie o współzależności naszego bezpieczeństwa, a nawet suwerenności, od sytuacji na obszarze między Rosją a Polską. Giedroyc stał się zatem twórcą rzadkiego i jakże pożądanego polsko-polskiego kompromisu, i to kompromisu w bardzo ważnej sprawie. Łączącego wiele polskich środowisk politycznych, od prawicy po lewicę.
Jego wizja miała zarazem charakter...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

