Łatwe pieniądze. Za dużo szczęścia naraz?
Indeks Dow Jones Industrial Average wzrósł o 14 procent, od kiedy Rezerwa Federalna wdrożyła we wrześniu trzecią rundę swojego programu skupu obligacji.
Wskaźnik Stoxx Europe 600 zyskał 22 procent, od kiedy prezes Europejskiego Banku Centralnego zadeklarował w lipcu, że zrobi „wszystko, co konieczne", by uratować euro.
Japoński Nikkei umocnił się o 22 procent, od kiedy w kwietniu Bank Japonii wdrożył swój program skupu obligacji, i o ponad 50 procent od wyboru nowego rządu, który na stanowisku prezesa banku centralnego umieścił zwolennika prowzrostowej polityki monetarnej.
Wszystko na rzecz konsumentów
Istniały, oczywiście, inne czynniki stojące za wzrostem indeksów giełdowych. Nie ma jednak wątpliwości, że gdy banki centralne drukują pieniądze na potęgę (albo sugerują, że będą to robić), podnoszą w ten sposób ceny akcji, obligacji, domów i innych instrumentów finansowych. W istocie taka jest część planu: zwiększyć ceny aktywów, by firmy i konsumenci chętniej wydawali swoje pieniądze.
Czy...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
